Obraz namalowano farbami XL OIL marki PEBEO.
"Plaża - unaturzeni"
15.09.2012-15.10.2012
Plac Wolności, Poznań

Otwieranie przestrzeni
Wychodzenie poza kontekst galerii, na które zdecydowałem się w 1988 roku wystawą na Placu Wolności, stało się ważnym krokiem w poszukiwaniu nowych możliwości dla mojej twórczości, otwierania żywych przestrzeni funkcjonowania sztuki i autentycznych kontaktów z odbiorcą. Każda kolejna wystawa utwierdza mnie, ze wybór był słuszny.
Nadawanie szczególnego znaczenia przestrzeni publicznej, przełamywanie jej ograniczeń i barier, pokazywanie obszarów niespójności i wykluczenia, które determinują i kształtują refleksję społeczną, ma wyjątkowe znaczenie nie tylko dla sztuki i moich doświadczeń, ale przede wszystkim dla odbiorców.
Ideą przewodnią jest działanie otwierające człowieka na różnorodność, tolerancję i wolność. Działanie to odbywa się w przestrzeni publicznej, która podlega ciągłej negocjacji, a wypracowane znaczenia nigdy nie są oczywistością. W wystawie "Plaża - unaturzeni" chciałbym zająć się tym, co najistotniejsze w relacjach społecznych. Ów tytułowy obszar i jego granice ukazują przepaść, jaka rozdziela ludzi oraz ich doświadczenia z tym, co uniwersalne. Konstruowane i kreowane sytuacje wyzwalają wielość płaszczyzn dyskursu, odsłaniając to, co jest zaciemniane i wypierane przez dominujący konsensus społeczny. Przypadkowość naszego losu i konieczność działania w zmieniającej się ciągle rzeczywistości sprzyjają zachowaniom agonistycznym u ludzi dzielących wspólną przestrzeń symboliczną oraz do oglądu samego siebie i refleksji nad własnymi słabościami.
Zaprezentuję instalację składającą się z kilkudziesięciu rzeźb, obiektów i dużego obrazu. Obraz olejny na płótnie to symboliczna plaża z jej skrajnościami natury i człowieka postawionego w sytuacjach granicznych. Rzeźby i obiekty to wylewanie się znaczeń w przestrzeń placu z symbolicznej plaży, na której czekają autentyczne miejsca wejścia w świat symboli żywego człowieka i stania się na moment częścią instalacji, podjęcia gry i dyskursu.

Jerzy Kopeć

wróć